Który szlif diamentu błyszczy najbardziej?

Który szlif diamentu błyszczy najbardziej?

Kategorie : Ekspert

Szlif brylantowy, czyli okrągły, i nie ma w tym żadnej dyskusji, bo jest to jedyny kształt zaprojektowany od początku do końca po to, żeby zwracać jak najwięcej światła. Tylko że osoba, która zadaje to pytanie, rzadko chce wiedzieć wyłącznie o blasku. Zwykle chce wiedzieć, który diament wybrać, a to jest inne pytanie. Owal o tej samej masie co diament w szlifie brylantowym błyszczy odrobinę słabiej, ale wygląda na większy. Szlif szmaragdowy nie iskrzy prawie wcale, a mimo to część klientów wybiera go świadomie, bo pokazuje coś, czego szlif brylantowy pokazać nie potrafi. Dlatego w tym tekście najpierw odpowiadamy na pytanie o blask, a potem na to, które stoi za nim.

Brylant czy diament - porządek w nazwach

W Polsce słowo „brylant” utarło się jako nazwa każdego oszlifowanego diamentu, i w takim znaczeniu używa go większość klientów. Ściśle rzecz biorąc, brylant to diament oszlifowany w szlifie brylantowym, czyli okrągłym, o 57 lub 58 fasetach. Diament w szlifie szmaragdowym, owalnym czy princess brylantem w tym sensie nie jest, choć w mowie potocznej i tak się go tak nazywa. W tym tekście, żeby uniknąć zamieszania, piszemy o diamentach i nazywamy poszczególne szlify, a określenia „szlif brylantowy” używamy wyłącznie dla kształtu okrągłego.

Skąd bierze się blask

Diament ma jeden z najwyższych współczynników załamania światła wśród kamieni jubilerskich i silną dyspersję, czyli zdolność rozszczepiania światła na kolory. Sam kryształ tych właściwości nie pokazuje. Pokazuje je dopiero szlif, który ustawia fasety pod takimi kątami, żeby światło wpadające przez górę kamienia odbiło się od dolnych ścian i wróciło do oka. To, co widzimy jako blask, składa się z trzech zjawisk: białego światła odbitego (brylancja), kolorowych błysków rozszczepionego światła (ogień) oraz migotania przy ruchu kamienia lub obserwatora (scyntylacja). Różne szlify różnie rozkładają akcenty między tymi trzema efektami, i to właśnie odróżnia je od siebie bardziej niż sam kształt obrysu.

Szlify dzielą się na dwie rodziny. Szlify typu brylantowego mają fasety w kształcie trójkątów i latawców ułożone promieniście, i to one dają iskrzenie. Szlify schodkowe mają fasety w formie równoległych prostokątów, które nie iskrzą, lecz odbijają światło w szerokich, spokojnych błyskach, jak lustra ustawione pod kątem. Większość kształtów fantazyjnych to warianty szlifu brylantowego dopasowane do innego obrysu, a kilka to szlify schodkowe. Między tymi dwiema grupami przebiega główna granica w blasku.

Szlif brylantowy (okrągły): wzorzec

Okrągły szlif brylantowy ma 57 faset, a z koletem 58, i od czasu obliczeń Marcela Tolkowsky'ego z 1919 roku jego proporcje niewiele się zmieniły. Jest to kształt, w którym ilość światła wracającego do oka jest największa, ogień najbardziej równomierny, a symetria najłatwiejsza do uzyskania i do oceny. Z tego powodu jest też jedynym kształtem, dla którego laboratorium GIA wystawia oficjalną ocenę szlifu.

Ta doskonałość ma dwie ceny. Po pierwsze, szlif brylantowy marnuje najwięcej surowca, ponieważ kryształy diamentu rzadko mają kształt sprzyjający obrysowi koła, i dlatego przy tej samej masie diament okrągły kosztuje więcej niż kształty fantazyjne. Po drugie, przy tej samej masie wygląda na mniejszy niż owal, gruszka czy markiza, bo jego powierzchnia widoczna z góry jest bardziej zwarta. Kto chce największego blasku, wybiera szlif brylantowy. Kto chce największego kamienia za te same pieniądze, patrzy dalej.

Kształty typu brylantowego: blask w innym obrysie

Princess to kwadrat lub prostokąt z ostrymi rogami i fasetami ułożonymi jak w szlifie brylantowym. Powstał w drugiej połowie XX wieku i pod względem blasku ustępuje tylko okrągłemu, a często wygląda bardziej ogniście, bo rogi dają mocne, kontrastowe błyski. Jego słabością są właśnie rogi: to najcieńsze miejsca kamienia i muszą być osłonięte łapkami oprawy, inaczej grozi im wykruszenie. Princess zachowuje więcej surowca niż szlif okrągły, więc przy tej samej masie jest tańszy.

Owal opracował w 1957 roku Lazare Kaplan i od tego czasu jest najczęściej wybieraną alternatywą dla szlifu okrągłego. Ma podobny układ faset, więc iskrzy prawie tak samo, ale wydłużony obrys sprawia, że przy tej samej masie wygląda na większy i optycznie wydłuża palec. Wadą owalu jest efekt muszki, czyli ciemna wstęga w poprzek środka kamienia, która pojawia się w każdym wydłużonym szlifie. W dobrze wykonanym owalu muszka jest ledwo widoczna; w źle wykonanym dominuje nad kamieniem, i to jest pierwsza rzecz, którą trzeba sprawdzić.

Poduszka, czyli cushion, to zaokrąglony kwadrat wywodzący się z dawnego szlifu old mine, w którym szlifowano diamenty w XVIII i XIX wieku. Ma nieco większe fasety niż szlif okrągły, więc daje mniej drobnego iskrzenia, a więcej szerokich, miękkich błysków. Wygląda ciepło i pasuje do opraw w stylu vintage oraz do otoczek z małych diamentów. Występuje w dwóch odmianach: klasycznej, z większymi fasetami, i zmodyfikowanej, o efekcie „pokruszonego lodu”, która iskrzy mocniej, ale traci charakter starego szlifu.

Gruszka i markiza to najstarsze z kształtów fantazyjnych. Gruszkę przypisuje się flamandzkiemu szlifierzowi Lodewykowi van Berquemowi z XV wieku, który według tradycji jako pierwszy używał tarczy polerskiej z pyłem diamentowym. Markiza, wydłużony kształt z dwoma ostrymi końcami, według popularnej legendy została zamówiona przez Ludwika XV, który chciał kamienia w kształcie ust markizy de Pompadour. Oba kształty iskrzą i oba wyglądają na duże przy niewielkiej masie. Oba mają też muszkę, a ich ostre zakończenia, jedno w gruszce i dwa w markizie, wymagają osłony w oprawie. Gruszka dodatkowo wymaga idealnej symetrii, bo najmniejsze przekrzywienie widać gołym okiem.

Radiant, opracowany w 1977 roku przez Henry'ego Grossbarda, jest prostokątem ze ściętymi rogami, który łączy obrys szlifu szmaragdowego z fasetami typu brylantowego. Należy do najbardziej ognistych kształtów i szczególnie dobrze pokazuje diamenty barwne, żółte i brązowe, ponieważ jego układ faset koncentruje kolor.

Kształty schodkowe: mniej blasku, więcej głębi

Szlif szmaragdowy to prostokąt ze ściętymi rogami i szeregami równoległych faset, które schodzą stopniami w głąb kamienia. Nie iskrzy. Zamiast tego pokazuje wnętrze diamentu jak przez okno i daje szerokie, spokojne błyski przy ruchu. Dlatego wymaga kamienia o wysokiej czystości, bo każdą inkluzję widać, i o wysokiej barwie, bo każdy żółty podton widać również. W zamian daje efekt, którego nie ma żaden szlif typu brylantowego: chłodną, geometryczną elegancję, dla której część klientów wybiera go mimo mniejszego blasku.

Asscher, opatentowany w 1902 roku przez Josepha Asschera w Amsterdamie, to kwadratowa wersja szlifu schodkowego z mocno ściętymi rogami i wysoką koroną. Był znakiem rozpoznawczym epoki Art Deco i w ostatnich latach wraca do łask, zwykle w prostych, geometrycznych oprawach.

Który kształt wygląda na największy

Diamenty wycenia się według masy, ale ogląda według powierzchni, dlatego warto wiedzieć, że przy tej samej masie kształty wydłużone mają większą powierzchnię widoczną z góry. Markiza, gruszka i owal wyglądają na wyraźnie większe niż diament w szlifie brylantowym o tej samej masie. Princess i asscher wyglądają na mniejsze, bo część ich masy kryje się w głębokim pawilonie. Jednokaratowy owal będzie więc sprawiał wrażenie większego niż jednokaratowy diament okrągły, a zapłaci się za niego mniej. Dla osób, którym zależy na widocznym kamieniu przy określonym budżecie, jest to ważny argument.

Jak dobrać szlif do dłoni i stylu

Kształt diamentu ma znaczenie praktyczne, nie tylko estetyczne. Szlify wydłużone, czyli owal, markiza i gruszka, optycznie wysmuklają krótsze palce. Szlify kwadratowe, princess i asscher, dobrze wyglądają na dłoniach szczupłych i długich. Szlif brylantowy pasuje do każdej dłoni i do każdej oprawy, i to jest jeden z powodów jego popularności.

Styl oprawy również zawęża wybór. Kształty z ostrymi zakończeniami wymagają łapek chroniących narożniki, więc gorzej znoszą oprawy otwarte. Szlify schodkowe najlepiej wyglądają w prostych oprawach, gdzie nic nie konkuruje z ich liniami. Poduszka i owal są stworzone do otoczek z małych diamentów, które powiększają je optycznie i dodają iskrzenia tam, gdzie sam kamień daje go mniej.

Ostatnie kryterium jest najprostsze i najczęściej pomijane: jaki kamień będzie się chciało oglądać codziennie przez trzydzieści lat. Szlif brylantowy daje najwięcej blasku, owal daje więcej kamienia za tę samą cenę, a szlif szmaragdowy daje spokój i czystość linii zamiast iskrzenia. Każdy z tych wyborów jest dobry, jeśli wiadomo, dlaczego się go dokonuje.

Szlify diamentów w INKLUZ

W INKLUZ oprawiamy diamenty we wszystkich opisanych szlifach, od klasycznego brylantowego po szmaragdowy, gruszkę i bagietę, w złocie i platynie. Klientom zawsze pokazujemy obok siebie kilka kształtów o zbliżonej masie, bo różnica w blasku, wielkości i charakterze jest widoczna dopiero w porównaniu i na własnej dłoni. Zapraszamy na inkluz.com oraz do butików INKLUZ przy ul. Mokotowskiej 64 w Warszawie i przy ul. Szafirowej 4 w Lublinie.

Udostępnij tę treść

Ładuję ...